Nawigacja
Czytelnia » Artykuły » Skąd wzięło się anime
Artykuły
Skąd wzięło się anime
Pierwszy z serii artykułów o historii i ważnych wydarzeniach w historii japońskiej animacji
Macie czasami rozkminę, skąd wzięło się anime? Jakie mroczne sekrety skrywają się w zalążkach dziejów japońskiej animacji? Jeśli tak, to zapraszam do artykułu, który pewnie rzuci trochę światła na to, jak powstało anime!



Początki dziejów anime sięgają czasów sprzed II wojny światowej. Podobno pierwszy film anime pojawił się na początku XX w. a jego tytuł to Katsudo Shashin. Jest on, prawdopodobnie, najstarszą animacją w Japonii. W roku 2005 ludzie mieli okazję go zobaczyć znów, ponieważ został pokazany w projektorach filmów w Kyoto. Film nieznanego autorstwa, który widzicie powyżej, przedstawiał chłopca w stroju marynarza. Bohater anime pisał zdanie "活動写真", co znaczy po polsku "aktywność zdjęcia". Ciekawa fabuła, prawda? ^^

Jednak filmem, który rozpoczął właściwą erę anime, jest dzieło Shimokawy Oten. Młody chłopak trudnił się w Tokio niezwykle ciekawym zajęciem — pracował jako karykaturzysta polityczny. Był więc osobą rysującą komiksy o pewnym stopniu politycznym i społecznym. Gdy chłopak skończył 26 lat, został zatrudniony w firmie Tenkatsu Production Company, która zleciła mu stworzenie krótkiej animacji. Shimokawa, aby stworzyć produkcję użył kredy oraz wosku, którymi to rysował po ciemnym tle, by jego postacie mogły zacząć "istnieć" na papierze. Jedną z jego prac była pięciominutowa animacja pt. Imokawa Muzuko Genkanban no Maki (opowieść o salonie Muzuko Imokawy), która doczekała się przeniesienia na deski teatralne. Nie był to, co prawda, pierwszy film, ale uznano go za początek anime. Na nieszczęście, dla wszystkich ciekawych poznania tego historycznego anime, spłonęło ono w latach dwudziestych XX wieku, jak większość tego typu filmów, nie pozostawiając po sobie ani śladu.
Shimokawa, ze względu na stan zdrowia, niestety nie mógł kontynuować pracy na stanowisku animatora. Jednak zawodowo odnalazł się jako konsultant i redaktor naczelny magazynu Tokyo Puck, który tworzył krótkie komiksy.

Shimokwawa Oten


Kolejną osobą, która została okrzyknięta twórcą historii japońskiej animacji, był Jun'ichi Kouchi. On również pracował jako karykaturzysta, żeby kilka lat później otrzymać pracę w Kobayashi Shokai. Podczas pracy w firmie, Jun stworzył 15 animacji, które zdaniem społeczności były bardziej zaawansowane od prac Shimokawy. Jednym z najbardziej znanych dzieł Kouchi'ego jest "Namakura Gatana" (polecam obejrzeć, link poniżej ^^).



Ostatnim, z najważniejszych twórców anime, jest Seitaro Kitayama. Tworzył on własne animacje sam i, jako jeden z ojców anime, nie był zatrudniany przez ogromne firmy. Po kilku latach samodzielnej pracy Kitayama postanowił otworzyć własne studio animacji: Kitayama Eiga Seisakujo. Niestety, firma nie wytrzymała długo i z powodu niepowodzeń na rynku, upadła. Seitaro stworzył, jak podają źródła, 24 prace - w tym animecje Issun-bōshi, która była japońską wersją bajki o Tomcio Paluchu (czyli: co robi mały ludek w WIELKIM świecie xD).



Podsumowując: Kitayama Seitaro, Jun'ichi Kouchi i Oten Shimokawa – oni trzej byli uważani za ojców anime. To właśnie dzięki nim sztuka ta przetrwała, jak widać, dość długo.
Na tyle długo, że doczekała się bezprzewodowego internetu, który owoce ich pracy pozwala nam oglądać w łóżku, na balkonie i w każdym miejscu na świecie.

Dziękuję za przeczytanie tego małego tekstu! :3
Już niedługo zapraszamy po więcej artykułów, poświęconych powstawaniu japońskiej animacji – historie twórców, ciekawostki, ważne daty i miejsca oraz wiele rzeczy, o których nikt nie myśli, oglądając hity sezonu, a które miały wpływ na to, że je oglądamy :)

Oceń artykuł:
Przeczytaj więcej o:
Komentarze
Nie posiadasz zezwoleń do pisania komentarzy.
Od najstarszych Strzałka w dół Od najnowszych Strzałka w górę
0
JokEE 28 Lipca 2017r. 21:19
Dobrze Natga, jestem dumny
3
Raziz 27 Lipca 2017r. 19:22
Spokój na sali.
Mniej myślników, więcej przecinków.
Kiedy człowiek naczyta się mnóstwo rakotwórczej twórczości, to taki artykuł jest niczym kojące kropelki do oczu.
Nie wystawiam oceny, bo autorka robi to pierwszy raz, a to podobno boli. Co nie zmienia faktu, że jest na tyle dobry, iż można go przeczytać.
1
Tomoya 27 Lipca 2017r. 16:38
Świetny artykuł. Życzę Ci powodzenia na stanowisku redaktora. Z mojej strony leci 10. :)
0
barthes8 27 Lipca 2017r. 14:32
Fajnie, że jest nowy redaktor. Czekam na kolejne artykuły.
Ah i na zachętę dam siódemkę ^^

A tak po za tym to nie będę się zbytnio czepiał (już mi się nie chcę)
Rzucę takie drobne uwagi tylko.

"Kolejną osobą, która została okrzyknięta twórcą historii japońskiej animacji..." słowo "historii" jest tu raczej zbędne.

"Ostatnim, z najważniejszych twórców anime, jest Seitaro Kitayama. Tworzył on własne animacje sam i, jako jeden z ojców historii anime..." tak samo tutaj.

W sumie usunąłbym jeszcze XD z nawiasu.

Btw ta seria artykułów będzie nosić nazwę "Skąd wzięło się anime?" to może jakiś podtytuł albo dopisać część pierwsza? Ale oczywiście nie trzeba w końcu to autorka wybiera nazwy.
1
DeszczowaChmura 27 Lipca 2017r. 14:21
Bardzo dobry temat na artykuł, jednak czuję niedosyt, bo jest naprawdę rozległy. Mogło być lepiej, ale chyba jeszcze się rozkręcisz :D
Nie posiadasz zezwoleń do pisania komentarzy.
Strona fanów japońskiej popkultury On-Anime 2009 - 2017
Napędzana przez autorski skrypt On-Anime 4, wykonany przez jednego z największych leni na świecie.