Nawigacja
Czytelnia » Recenzje » Yahari ore no Seishun Love Come wa Machigatteiru
Recenzje
Yahari ore no Seishun Love Come wa Machigatteiru
Na stronie znajduje się już "pierwsze wrażenie", dzięki któremu miałem okazje zapoznać się z tą serią. Spodobała mi się na tyle, że - nawet nie mając żadnych umiejętności redaktorskich - postanowiłem podzielić się moją opinią na jej temat. Czytajcie na własną odpowiedzialność, by nie było, że nie ostrzegałem ;)
Trzej główni bohaterowie
Zrywanie ze sztampowością szkolnych komedyjek, w których przejawia się licealne życie jako najwspanialszy okres w życiu typowego Japończyka (i nie tylko), w którym nawet najbardziej zwyczajny facet znajdzie swą ukochaną miłość (pod warunkiem, że jest głównym bohaterem, jego najbliższy przyjaciel - bo zawsze taki się znajduje - na zawsze pozostanie samotny), za którym zawsze będzie biegał wianuszek ucieszonych dziewczynek (musi być ich oczywiście pełen wachlarz, od głupiutkiej moe dziewczynki po tsundere) to zadanie niezwykle trudne. Najłatwiej wpleść w to elementy fantasy, supermocy czy innych nierzeczywistych zjawisk, jednak to też powoli staje się swoistym standardem, a nie każdy scenariusz potrafi zrobić to dobrze. Większość idzie na łatwiznę i wplata w to po prostu cycki, majtki i zdecydowanie niezbyt wyrafinowane podteksty. Można też spróbować stworzyć niezwykle emocjonującą, trzymającą w napięciu fabułę, z niespodziewanymi zwrotami akcji... ale wtedy naprawdę bardzo łatwo zatracić pojęcie zwyczajnego szkolnego życia. Autorzy Yahari ore no Seishun Love Come wa Machigatteiru postanowili zrobić jednak inaczej.

Historia anime kręci się wokół Hachimana Hikigayii, aspołecznej osoby, która kompletnie nie pasuje do społeczeństwa, nie próbuje się nawet do niego dostosować. Nie chodzi to oczywiście o zwykły nastoletni bunt, sprawa jest zdecydowanie głębiej zakorzeniona i nie tak płytka jakby mogło się wydawać, seria nie kręci się wokół typowych dla społeczeństwa zachowań, do których okres młodzieńczego dojrzewania także należy. Yahari ore to przede wszystkim opowieść o psychologii, o ludziach, którzy zostali z różnych przyczyn odepchnięci od innych, takich, którzy uważają relacje międzyludzkie za zakłamane i niewarte starań. I to właśnie sprawia, że ta opowieść jest zupełnie inna od wszystkich innych szkolnych komedii, autorzy starali się, by osobowości i relacje grały tutaj pierwszoplanową role.

Ale, skoro anime nie traktuje o supermocach, niesamowitej fabule czy intrygach, a o zwykłym szkolnym życiu to czy osoba, która jest odludkiem, prawie w ogóle się nie odzywa jest w stanie jakkolwiek przyciągnąć do siebie widza? Zapewne, gdyby chodziło tylko o nią moglibyśmy słuchać jedynie ciekawych i szczerych spostrzeżeń na temat otaczającego nas świata i relacji między ludźmi. Na szczęście, na scenie pojawia się inna postać, Yukino Yukinoshita, która podobnie jak główny bohater jest aspołeczna. Oczywiście, nie wpadli na siebie przypadkiem jak to bywa w wiele razy wałkowane, we wszystko jest zaangażowana jest nauczycielka, która wmusza Hikigayę do wstąpienia do klubu, którego Yukino jest przewodniczącą, mając nadzieję, że dwoje podobnie myślących ludzi da rade się dogadać. Będzie romans! Ależ nie, nie zapominajmy, że to nie sztampowa, wiele razy odgrzewana seria, nie rzucą się sobie w ramiona, a ich relacje nie będą szły w oczywistym dla tego typu serii kierunku. Najprawdopodobniej w ogóle by się do siebie nie odezwali, gdyby nie jakieś spoiwo, którym stała się Yui Yuigahama, kolejna z głównych bohaterek.

Hachiman Hikigaya
Skoro mamy już zarys startu fabuły, możemy przejść do rzeczy. Najważniejszy element, który mnie urzekł w tym anime to właśnie relacje między trzema charakterami. Hachiman i Yukino, dwie aspołeczne istoty i ich trafne, inteligentne, niezwykle szczere, ale i zabawne komentarze na temat społeczeństwa i ich samych, a między nimi Yui, kompletne ich przeciwieństwo, radosna, roześmiana i kontaktowa osoba, która powoli zbliża całą grupę. Sam jestem raczej aspołecznym samotnikiem, dlatego niesamowicie łatwo utożsamić się właśnie z takim zachowaniem, wielokrotnie z rozbawieniem przyznawałem im racje w ich rozmyślaniach. Bohater w bardzo inteligentny i bystry sposób przekazuje swoje myśli o sytuacjach dziejących się wokół niego, sporo jego dialogów to monologi wygłaszane w myślach na temat zachowań ludzi, bardzo trafnie potrafi wyczuć ich prawdziwe intencje. Jednak prawdziwą wisienką na torcie są właśnie rozmowy między Hachimanem a Yukino, dwie niezwykle inteligentne i bystre osobowości, które nie omieszkają robić dla siebie taryfy ulgowej z powodu podobnego myślenia na tematy relacji międzyludzkich. Ich rozmowy potrafią dostarczyć wiele wyrafinowanego humoru, który jest dla mnie zbawienny - nie bym kreował się na osobę, której nie śmieszą głupie żarty o penisach, ale po całej masie głupiego i dennego humoru w relacjach główny bohater - głupia moe dziewczynka, która nie potrafi się nawet odgryźć, czuje się wręcz niespotykaną ulgę przysłuchując się zabawnym, trafnym i co najważniejsze dwustronnym docinkom. Oczywiście, między tym znajduje się też Yui - nie jest tak barwną (o ile można tak to nazwać, bo aż świeci radością, uśmiechem) postacią jak pozostali, nie dorównuje im bystrością i inteligencją, ale jest doskonałym kontrastem między ich zachowaniami, często jest zapalnikiem dla wymiany zdań, co powoduje wiele zabawnych sytuacji i co jednocześnie spaja całą grupę. Relacje więc grają tutaj naprawdę ogromną rolę, są główną rzeczą, która trzyma widza przy oglądaniu, powoduje wiele rozmyślań na temat funkcjonowania społeczeństwa i pozwala spojrzeć od zupełnie innej strony na szkolne życie. Dostarcza także wielkiej dawki inteligentnego i dobrze podanego humoru.

Także zbliżanie do siebie bohaterów jest przedstawione w bardzo przyjemny sposób, nie dzieje się to nagle i magicznie, a na przestrzeni wielu odcinków i to w sposób bardzo naturalny i cieszący widza. Nie jest to anime o wielkiej zmianie, w której kompletnie aspołeczni ludzie zmieniają się
nie do poznania, zdobywając masę przyjaciół. Bohaterowie co prawda pod wpływem siebie zmieniają nieco nawyki, ale nie zamierzają wyzbyć się swoich - z perspektywy ludzi społecznych – wad, pozostając tym, kim czują się najlepiej.

Omawiając relacje, trzeba także wspomnieć o tym, że kreacje postaci są, jak na anime, całkiem realistyczne, nie znajdziemy tutaj przekolorowanych, głupiutkich moe dziewczynek, które mają jedynie dostarczać fanserwisu, wszystkie osoby występujące w anime, czy to pierwszo lub dalszo planowe, są wiarygodne i nie irytują swoimi charakterami, co mi się naprawdę podobało - oczywiście nie ma tu przesadnego realizmu, to w końcu tylko animacja i znajdują się w niej uproszczenia, czy lekko puszczone oczko i przemycony fanserwisowy charakter, skierowany głównie dla żeńskiego odbiorcy, niemniej i on jest wykreowany tak, by nie odpychać świadomego widza. Nawet umieszczenie siostry głównego bohatera zostało dobrze przemyślane, swoiście wyśmiewa to głupie fanserwisowe zagrywki z innych serii, jakoby młodsze siostrzyczki mogły być obiektem seksualnym dla protagonisty. Wszelkie charaktery, mimo że obecne często w innych w anime, tutaj są stworzone naprawdę w zupełnie inny, ciekawszy i mniej odgrzewany sposób.



A skoro już o projektach postaci mowa, to można płynnie przejść do oceny kreski. Z tym zawsze mam duży problem, bo mało rzeczy mi się naprawdę nie podoba i by zawieść moje niezbyt wygórowane oczekiwania naprawdę trzeba wiele w tym aspekcie zrypać, bym coś zauważył i zaczną kręcić nosem. Kolory są ładnie dobrane, projekty postaci stworzone ze starannością tak samo jak z ich animacją, całość naprawdę mi się podobała i jest to styl graficzny, który preferuję. Mimika twarzy oddaje bardzo dobrze nastroje bohaterów i ich indywidualne charaktery, dlatego i do niej nie mam zastrzeżeń. Dla przeciętnego widza takiego jak ja ogląda się naprawdę miło i raczej zauważenie błędów przekracza moje umiejętności artystyczne, dlatego od siebie nie mam niczego do zarzucenia. Mógłbym oczywiście marudzić, że czasem sceny są zbyt statyczne, ale to by mogło się kłócić z tym, że seria nie ma zbyt szybkiego tempa, opowiada w końcu o osobie, która większość życia spędza sama, z własnymi myślami. Dlatego od siebie, bardzo nieogarniającego początkującego grafika, mogę dać także ocenę dobrą.

Tak samo jak i w grafice, z muzyką i jej ocenianiem u mnie jest słabo. Mogę powiedzieć tylko tyle, że sama oprawa muzyczna bardzo ładnie wtapia się w tło, tak bardzo, że w ucho nie wpadł mi żaden wyróżniający się kawałek. Można więc uznać, że wykonuje ona bardzo dobrą robotę, podkreślając, że tak naprawdę chodzi tutaj o charaktery i relacje międzyludzkie. Bynajmniej, nie chcę mówić, że jest zła, gdyż bardzo ładnie i w odpowiednim momencie przygrywała do dziejących się na ekranie wydarzeń nadając im odpowiedniego wydźwięku. Opening wchodzi w ucho, jednak raczej nie znajdzie się w mojej kolekcji na telefonie, według mnie ginie w tle wielu podobnych, spokojnych piosenek, tak samo jak i ending.

Czy poleciłbym Yahari ore no Seishun Love Come wa Machigatteiru? Na pewno nie wszystkim, anime tego typu nie jest skierowane raczej do masowego odbiorcy, wiele ludzi może nie zrozumieć zachowań bohatera, może także uważać go za irytującego i niewartego śledzenia jego poczynań. Na pewno nie poleciłbym także osobom, które oczekują wyszukanej, pełnej napięcia i zwrotów akcji fabuły. Jednak z całym sercem mogę zarekomendować to anime osobom, którym przejadały się już wiecznie wałkowanymi schematami szkolnej komedii, cenią sobie inteligenty i wyrafinowany humor, lub po prostu interesują się psychologią. Mnie seria zachwyciła głównie relacjami między głównymi bohaterami oraz ich - niekiedy spójnym z moim - spojrzeniem na świat.
Oceń artykuł:
Przeczytaj więcej o:
Komentarze
Nie posiadasz zezwoleń do pisania komentarzy.
Od najstarszych Strzałka w dół Od najnowszych Strzałka w górę
0
ssllk 24 Października 2015r. 22:18
Anime bardzo fajne warte obejrzenia. Skłania do refleksji :D
0
Bardu 5 Maja 2015r. 22:32
Bardzo fajne anime. Niezły humor i dialogi.
1
pedo perma 11 Kwietnia 2015r. 20:31
hmm, spójne spojrzenie na świat...

ale się rozpisałeś
3
Kasiek 11 Kwietnia 2015r. 22:05
Perma nie zmieszala czegoś z błotem tylko marudzi :o
2
pedo perma 11 Kwietnia 2015r. 22:32
zbyt długi ten tekst, nie chce mi się go czytać tylko wzrokiem po nim przeleciałam, ale nawet nie chce mi się wypisywać tych błędów, które zauważyłam ^^
1
Karasu 13 Kwietnia 2015r. 15:01
Perma noooo, nie możesz mnie tak zawieść. Nie bój się Admina
0
pedo perma 20 Kwietnia 2015r. 17:12
nie boję się go :>
2
Yuichi 11 Kwietnia 2015r. 20:16
Jak jakaś maruda jest w stanie podjąć korektę i chce przejść przez piekło moich wypocin, to się nie krepować ;>
1
Dziabeł 11 Kwietnia 2015r. 20:41
trzeba wiele w tym aspekcie zrypać, bym coś zauważył i zaczną kręcić nosem. ~Jak te Rony zaczną kręcić nosami to już po ptakach xD
Fajna recka Panie Leniwy Adminie, ale w wypisywaniu innych zuych rzeczy, które ewentualnie popełniłeś, na mnie nie licz xD
Nie posiadasz zezwoleń do pisania komentarzy.
Strona fanów japońskiej popkultury On-Anime 2009 - 2020
Napędzana przez autorski skrypt On-Anime 4, wykonany przez jednego z największych leni na świecie.