Nawigacja
Czytelnia » Recenzje » Yojouhuan Shinwa Taikei
Recenzje
Yojouhuan Shinwa Taikei
A gdyby w otoczeniu osób, z którymi spotykasz się na co dzień można by było wybrać wszystko, a następnie cofnąć niekorzystne dla siebie i swojego otoczenia decyzje otrzymując przy tym najlepszą możliwą wersję wydarzeń?

Oryginalny tytuł: 四畳半神話大系
Tytuły alternatywne: The Tatami Galaxy
Rodzaj: Seria TV
Czas trwania: 11 odcinków po 24 minuty każdy
Gatunek: Psychologiczne, Romans
Oryginalna emisja: 03.04.2010 – 02.07.2010
Studio: Madhouse
Reżyseria: Masaaki Yuasa
Grupa wiekowa: 17+




Yojouhuan Shinwa Taikei


Wybory… wybory… wybory… Któż nie musi ich codziennie dokonywać? Bezimienny bohater, którego wiecznie niespokojne myśli kłębią się w głowie z prędkością karabinu maszynowego jest studentem trzeciego roku na jednym z japońskich uniwersytetów i jak do tej pory nie jest w ogóle zadowolony ze swojego uczelnianego życia. Bez względu na wszystko uważa poprzednie dwa lata za całkowicie zmarnowane. Kolejne odcinki będą jednak dla niego szansą na powrót do przeszłości w poszukiwaniu satysfakcjonującego go rozwiązania oraz wielu rzekomo utraconych okazji – szansą, na którą zawsze oczekiwał! I jednocześnie ucieczką od czegoś, co od dawna wydawało mu się znajome. Od rzeczy, które naprawdę powinien zrobić, by to ciągłe poszukiwanie przerwać. Dalszy rozwój wydarzeń pozwoli nam zaobserwować co by było gdyby na początku studiów wybrał jednak inną drogę oraz jak jego działania wpłyną na przyszłość wielu osób z jego otoczenia -w tym na prostolinijną i bardzo bezpośrednią dziewczynę o dobrym sercu Akashi oraz biorącego udział w wielu różnorodnych aktywnościach i jednocześnie na swój sposób bardzo utalentowanego Ozu. Oto siła nieskończonych możliwości powtarzania swoich życiowych wyborów jaką zaoferuje głównemu bohaterowi legendarna cztero i pół matowa „Galaktyka Tatami” zainspirowana opublikowaną w 2004 roku powieścią autorstwa japońskiego pisarza Tomihiko Morimi.


Tylko czy z czasem nie wzrośnie za to wszystko cena?


Czy naprawdę można wszystko zaplanować?

Opowieści, które wykorzystują motywy związane z cofaniem czasu lub starające się ukazać oglądającym je osobom co wydarzyłoby się w zupełnie innej rzeczywistości sporej części widzów mogą być już znane. W niektórych przypadkach warto jednak zajrzeć nieco głębiej. Sposób prowadzenia opowieści jest w tym przypadku bardzo oryginalny na tle wielu innych produkcji i przypomina w pewnym stopniu puzzle, których obraz ukazuje się w pełnej okazałości dopiero po złożeniu wszystkich ich elementów. Obserwujemy różnorodne wydarzenia rozgrywające się w tym samym przedziale czasowym z kilku różnych perspektyw, co dostarcza odpowiedzi na stawiane przez widownię pytania. To jedna z tych serii, których pełne zrozumienie wymaga obejrzenia wszystkich odcinków do końca, gdyż na samym początku bardzo niewiele kart zostaje odsłoniętych, jednak później z pozoru nawet niepasujące do siebie fragmenty układanki zazębiają się w zaskakująco spójną całość. Główny bohater podejmie się w czasie trwania tego przedstawienia wielu różnorodnych życiowych aktywności, często znajdujących się na zupełnie przeciwnych biegunach egzystencji. Ale czy na pewno? Czy ten cały teatr od samego początku do końca nie rozegra się tak naprawdę gdzieś poza główną sceną? I wreszcie: czy pomimo szczerych chęci głównego bohatera konsekwencje jego dróg na pewno okażą się przewidywalne i zgodne z jego oczekiwaniami? A jeżeli tak, to czy odnajdzie w tym wszystkim szczęście? Zapoznając się z Yojouhuan Shinwa Taikei widzowie będą mieli niejedną okazję, by o przekonać się o tym osobiście. Podejście głównego bohatera stawałoby się inne w zależności od obranej drogi. Bez problemu możemy zaobserwować, jak potoczyłoby się jego życie podczas studiów, jeżeli zdecydowałby się na ich początku na zupełnie inną ścieżkę. Jednak ta, po której aktualnie podąża również może rozwinąć się dużo dalej i zapewnić nowe okazje do nauki. Być może.


Jak daleko i długo można uciekać przed przeznaczeniem od czegoś, co na pewno przyniosłoby szczęście?


Spojrzenie głównego bohatera nie jest jedyną rzeczą jaka zmienia się w tym tytule wraz ze zmianą sytuacji, w jakiej przyszłoby mu się znaleźć. Również i styl graficzny staje się tutaj jednym z synonimów zmiany przeskakując w ciągu bardzo krótkich momentów na zupełnie inny. Moim zdaniem podejście takie okazało się bardzo udane i nie raz ucieszyło moje oczy podtrzymując przy tym niesłabnące zainteresowanie całością. Tła mogą wydawać się w niektórych momentach bardzo proste. Projekty bohaterów wydają się nieco satyryczne i podkreślają w pewien sposób niektóre posiadane przez nich cechy, ale jednocześnie cechują się również odrobinę uproszczonym stylem. To wszystko połączone ze sobą tworzy bardzo unikatową całość. Sposób, w jaki przedstawiono tutaj pogodę również dodaje całości smaku. Wszystko to od początku do końca wydaje mi się bardzo przemyślane. Spodobał mi się w tym sposób, w jaki ta animacja się wyróżnia. Animacja. Sposób poruszania się postaci również wzbudza moim zdaniem zainteresowanie i nie mam co o niego uwag.

Lubię słuchać muzyki klasycznej. Zagrana głównie na fortepianie i skrzypcach melancholijna muzyka pojawiająca się podczas niektórych scen w tle bardzo przypadła mi do gustu. Uważam, że można jej posłuchać jeszcze niejednokrotnie po zakończeniu oglądania. Moim zdaniem jest bardzo nastrojowa i w duży sposób przyczynia się do budowania klimatu w momentach skłaniających nie tylko głównego bohatera do zadumy.
Przypominająca nieco stylistykę muzyczną z lat 80 XX wielu piosenka wykorzystana przy tworzeniu endingu do tej produkcji, a wykonana przez Etsuko Yakushimaru wpisuje się w tematykę całości wręcz idealnie. Również pod względem tekstu tego utworu. Końcówka pod względem wizualnym nawiązuje symbolicznie do poruszanej tutaj tematyki. Opening również, z ty, że wykorzystano do niego energiczną muzykę odrobinę innego typu, mającą jednak pewne punkty wspólne z całością.


A jeżeli niektóre z pozoru najgroźniejsze demony ostatecznie okażą się być prawdziwymi przyjaciółmi?



A jeżeli odpowiedzi można znaleźć niedaleko?

Wiele spraw dopiero z czasem znajduje swoje wyjaśnienie. Nie inaczej jest w tym przypadku. W miarę rozwoju akcji obserwujemy jak inaczej mogłoby potoczyć się życie głównego bohatera, ale nie tylko. Całość poznajemy z różnych punktów widzenia. Takie poprowadzenie opowiadanej historii pozwala także na lepsze poznanie i zrozumienie motywacji postaci pobocznych, gdyż w pewnych sytuacjach główny bohater mógłby przecież być związany z nimi bliżej. Ma on również okazję przyglądać się z bliska wydarzeniom mającym ze sobą, jak się później okazuje, bardzo wyraźne powiązanie. Moim zdaniem postacie są bardzo dużą siłą tej serii, a dodatkowo w miarę rozwoju akcji można lepiej je zrozumieć. Drogi życiowe po których porusza się bohater, również splatają się w pewnych momentach niezależnie od innych okoliczności. A przynajmniej ta seria wydaje sprawiać się tego rodzaju wrażenie…
Klimat jest momentami nieco satyryczny, w innych zaś momentach bardzo melancholijny i refleksyjny. W tle wydarzeń słychać wtedy bardzo nastrojową muzykę wykonaną w jednej z klasycznych stylizacji. Główny bohater bardzo dokładnie (i dosłownie bardzo szybko) analizuje swoje życiowe wybory poszukując wyśnionego ideału i powoli uświadamiając sobie wyjście z tego zamkniętego koła. Czy jednak okaże się to wszystko możliwe do zaplanowania? A jeżeli tak, to czy okaże się to końcem?



Ale dlaczego?!


Chociaż nie zawsze można otrzymać kolejną szansę, czy można jednak określić przeżyty czas całkowicie zmarnowanym? Czy inna droga życiowa zmieniłaby takie poczucie? Seria ta może zmuszać momentami do zastanowienia. Odbieram ją jako w wielu momentach szczególnego rodzaju satyrę. Szczególnego, ponieważ moim zdaniem niesie ze sobą bardzo wiele prawdy na temat wielu różnorodnych życiowych sytuacji. Wbrew początkowym wrażeniom, jakie może odnieść widz, ostatecznie całkiem sporo jest w tym wszystkim realizmu. Zachowania, jakie prezentują tu w określonych sytuacjach postacie można bez większego trudu napotkać w życiu wielokrotnie. Z czasem może potęgować się w widzu wrażenie, że jednak nie jest to komedia, chociaż w niejednym momencie seria ta potrafiła skłonić mnie do uśmiechu. W niektórych niestety nie. :( Myślę, że można ją spokojnie polecić nieco starszym widzom, jak również osobom poszukującym czegoś bardzo oryginalnego nieco skłaniającego do refleksji. Całość liczy sobie zaledwie 11 odcinków, jednak po jej obejrzeniu nie odnoszę wrażenia, że było ich za dużo lub za mało albo, że należałoby coś do nich dodać. Końcówka była moim zdaniem bardzo mocna, nie pozostawiła jednak po sobie wątków niezamkniętych i wymagających uzupełnienia. Yojouhuan Shinwa Taikei jest również w pewnej części romansem, jednak jej podejście do tego tematu najtrafniej oddaje jedna z wypowiedzi głównego bohatera. A wszystko to podane jest widzowi w odrobinę surrealistycznym stylu.

Dziękuję za uwagę! :>

Oceń artykuł:
Komentarze
Nie posiadasz zezwoleń do pisania komentarzy.
Od najstarszych Strzałka w dół Od najnowszych Strzałka w górę
0
Rickamii 1 Grudnia 2017r. 1:16
Bez czytania widziałem, że nasza Astral zrobi piękną recenzję
Nie posiadasz zezwoleń do pisania komentarzy.
Strona fanów japońskiej popkultury On-Anime 2009 - 2017
Napędzana przez autorski skrypt On-Anime 4, wykonany przez jednego z największych leni na świecie.