Nawigacja
Czytelnia » Recenzje » Little Witch Academia
Recenzje
Little Witch Academia
Czyli o tym, czy czarować na pewno każdy może.



Tytuł japoński: リトルウィッチアカデミア
Rodzaj: Seria telewizyjna
Liczba odcinków: 25
Data emisji: 09.01.2017 - 26.06.2017
Gatunek: Fantasy, Komedia, Szkolne
Studio: Trigger
Reżyseria: You Yoshinari
Ograniczenia wiekowe: brak




Little Witch Academia


Życie. Zawsze iluzoryczny świat nauki oraz równie tajemniczej magii naruszającej, jak wydawałoby się na pierwszy rzut oka, z góry ustalone granice rozsądku. Czy kiedykolwiek mogłaby zaistnieć pomiędzy tymi siłami prawdziwa równowaga? A może zawsze musi być tak, że kiedy jedna z tych sił zdobywa znaczącą przewagę, druga chyli się ku upadkowi? A jeżeli pozostanie to tylko w sferze fantastyki?

Współczesność. Szesnastoletniej japonce Atsuko Kagari znajdującej się pod bardzo silnym wpływem idolki z dzieciństwa posługującej się pseudonimem „Shiny Chariot” w bliżej nieokreślony sposób udaje się wreszcie dostać do wymarzonej międzynarodowej szkoły magii! Czy jednak dogonienie tego lub jakiegokolwiek innego autorytetu okaże się dla niej wykonalne, tym bardziej jeżeli na starcie nie posiada się praktycznie żadnych zdolności w tytułowej dziedzinie, a przy tym nie potrafi nawet jako jedyna osoba w historii szkoły latać na miotle? Ale może jednak to ona okaże się tą, którą droga poprowadzi znacznie dalej pozwalając jej przy tym poznać najważniejsze tajemnice Akademii?
Przed wypuszczeniem na rynek pełnej telewizyjnej serii ukazały się wcześniej jeszcze dwa filmy z tymi postaciami – odpowiednio „Little Witch Academia” z roku 2013 oraz „Little Witch Academia: Mahoujikake no Parade” z roku 2015, oraz trzy krótkie mangi. Czy materiału fabularnego mogło więc wystarczyć?

Tytułowa Akademia to ekscytujące miejsce.


Do tytułowej Akademii „Akko” dostaje się z pomocą dwóch nowych koleżanek. Tak oto już w pierwszym już odcinku poznajemy Sucy oraz Lotte – zarazem jej późniejsze współlokatorki. Poznajemy również część grona pedagogicznego w tytułowej „Akademii”, a także początkową główną „złą” – zawdzięczającą wszystko ciężkiej pracy najlepszą uczennicę w szkole – Dianę Cavendish (nawiasem mówiąc przeciwieństwo głównej bohaterki). Postacie zmieniają jednak w pewnym stopniu swoje nastawienie do siebie nawzajem z czasem.
Przed seansem takiego anime z pewnością wiele osób spodziewałoby się, że będzie ono pełne odniesień do popularnych postaci i motywów popkulturowych związanych z szeroko rozumianym czarodziejstwem. Ci widzowie nie zawiodą się na tej serii pod tym względem wcale. Osoby, które czytały lub oglądały inne popularne produkcje o podobnej tematyce w mig dostrzegą rzucającą się w oczy masę celowych podobieństw utrzymanych zazwyczaj w bardzo komediowym stylu. To, że wśród tej całej mieszaniny różnorodnych motywów nie zabraknie ukłonów w stronę fanów powieści z Harrym Potterem było dla mnie oczywiste. Ale na przykład takie drobne smaczki jak wykorzystanie do zapisania tekstu w książce pod koniec drugiego odcinka alfabetu z nieodczytanego do dziś manuskryptu Voynicha wydały mi się bardzo ciekawym puszczeniem oka do widzów interesujących się tym co wśród badaczy tak zwanych zjawisk niewyjaśnionych wciąż stanowi po dzisiejszy dzień żywą i nieodszyfrowaną legendę. To moim zdaniem jest dużym komediowym plusem.


Pełne nieukierunkowanej pasji.


Dużym problemem z jakim boryka się seria telewizyjna jest moim zdaniem konstrukcja fabuły. W tym anime ma ona charakter epizodyczny, a poszczególne odcinki stanowią osobne opowieści. Stworzenie dwudziestopięcioodcinkowej opowieści, która trzymałaby używając takiej konstrukcji bardzo wyrównany poziom nie jest łatwe i moim zdaniem w tym przypadku się nie udało. Mamy więc odcinki zdecydowanie lepsze, jak i te słabsze. Główna linia historii przewija się w późniejszym etapie poza tym wszystkim gdzieś tam w tle i tyle. Momentami można odnieść wręcz wrażenie, że nie istnieje. Jednak nie znaczy to, że nie udało mi się dostrzec w fabule tej animacji bardzo interesujących momentów, bo według mnie nazbierało się tu ich również całkiem sporo, a wiele odcinków było dla mnie świetną rozrywką. Jeżeli chodzi o budowę świata przedstawionego, to ma ona moim zdaniem kilka niedopowiedzeń, ale nie przeszkadzało mi to w jego oglądaniu, chociaż ciężko doszukiwać się w nim większej głębi. Seria wiele rzeczy związanych ze światem magii w fantastyce traktuje ze sporym przymrużeniem oka.

Od strony wizualnej całość przyodziana jest w bardzo komediową kreskę. Już na początku przykuwa ona oczy do ekranu Z tego powodu projekty postaci mogą wydawać się bardzo przerysowane. To samo dotyczy również animacji, w której przez sporą ilość czasu nie za wiele pozostaje z logiki. I te elementy same w sobie według mnie wypadają tutaj bardzo dobrze. Momentami przypominało mi to na myśli stare kreskówki i powodowało uśmiech.

Warstwa dźwiękowa wydaje mi się bardzo dopasowana do całości i pod tym względem dobrze przemyślana. Mamy tutaj dwa openingi i dwa endingi. Utrzymane są one w bardzo podobnym spokojniejszym tonie, jednocześnie niosąc w sobie pewną dawkę pozytywnej energii. Dźwięki w tle uważam za bardzo dobrze dobrane do sytuacji, podobnie jak dobór aktorów podkładających głos. Poniżej zamieszczam linki do obydwu openingów i endingów tej serii do oceny.


Jednak czy bardzo różne podejścia...



W mojej opinii seria ta jest naprawdę dobra. Ni mniej, ni więcej tylko albo aż tyle. Ale to wystarcza w zupełności i aż nadto. Zdobyła przy tym do tej pory całkiem sporą popularność. Na jej motywach zaczęto nawet tworzyć gry – w tym wydaną 15 maja obecnego roku i zbierającą bardzo pozytywne opinie „Little Witch Academia: Chamber of Time” (możliwe, że tę produkcję również zrecenzuję w przyszłości). Dla fanów, których seria o młodych czarownicach z pewnością jeszcze przez dłuższy czas przy sobie zatrzyma może stanowić to doskonałą okazję do ponownego kontaktu z poznanymi już wcześniej postaciami. Całość momentami pozwala przeżyć bardzo wiele zabawnych chwil, szczególnie osobom, które interesowały się popularną tematyką związaną z szeroko rozumianą magią, a w szczególności popularnymi powieściami i filmami na przestrzeni ostatnich lat. Seria prezentuje w mojej opinii ciekawe podejście do magii.

Jakim osobom mogę więc polecić „Little Witch Academia”? Myślę, że fanom fantastyki związanej z czarodziejstwem, którzy nie oczekują, że wszystko zostanie tutaj potraktowane poważnie, ponieważ seria ta nie jeden raz puszcza oko do uważnego widza oraz żartuje z tych tematów. Ponadto fabuła jest tutaj bardzo nieskomplikowana, co między innymi sprawia seria nie jest ciężka i nie wymaga zbytniego wysiłku umysłowego. Myślę, że warto z nią również zapoznać się ze względu na specyficzny styl wizualny podkreślający jej komediowość. Oraz na pozorny konflikt magii i technologii pokazany tym razem z dużym przymrużeniem oka. Cieszy mnie to, że pojawiła się na rynku kolejna produkcja podejmująca ten temat.


Będą w stanie połączyć się w niej w harmonii?


Oceń artykuł:
Przeczytaj więcej o:
Komentarze
Nie posiadasz zezwoleń do pisania komentarzy.
Od najstarszych Strzałka w dół Od najnowszych Strzałka w górę
0
Esspi 6 Grudnia 2018r. 23:19
Super <3
Nie posiadasz zezwoleń do pisania komentarzy.
Strona fanów japońskiej popkultury On-Anime 2009 - 2018
Napędzana przez autorski skrypt On-Anime 4, wykonany przez jednego z największych leni na świecie.